Minister edukacji: „Jesteśmy na dnie, teraz możemy się odbić”
Minister edukacji Inga Sæland zapowiedziała nowe działania mające poprawić wyniki uczniów szkół podstawowych. Przewodniczący Związku Nauczycieli Islandzkich uważa je za dobry początek, ale chciałby większych nakładów na edukację. „Jesteśmy na dnie. Teraz możemy się już tylko od niego odbić” – mówi Inga Sæland, minister edukacji i spraw dzieci. Wczoraj zapowiedziała nowe działania mające poprawić wyniki uczniów szkół podstawowych. Wyniki islandzkich uczniów szkół podstawowych w najnowszej edycji badania PISA były najgorsze w historii. Jednym z elementów planu minister jest przeznaczenie 455 mln koron bezpośrednio na przygotowanie nowych materiałów dydaktycznych. Zwiększone zostaną również środki na nauczanie przedmiotów ścisłych. Magnús Þór Jónsson, przewodniczący Związku Nauczycieli Islandzkich (Kennarasamband Íslands), uważa, że to dobry początek. Jego zdaniem potrzebne byłyby jednak większe środki. Bardzo ważne jest dla nas również podniesienie poziomu rozwoju zawodowego nauczycieli. Obecnie w szkołach podstawowych brakuje nam 20 procent wykwalifikowanych nauczycieli. Jeśli jednocześnie mamy słabe materiały dydaktyczne, wymagamy od nauczycieli, którzy nie zawsze mają odpowiednie przygotowanie zawodowe, żeby przejmowali klasy i sami tworzyli materiały do nauki. Od czasu objęcia przez Ingę Sæland stanowiska minister edukacji między nią a Magnúsem dochodziło do sporów. Dotyczyły one między innymi systemu oceniania i liczby dni nauki w szkołach. „Właściwie nigdy nie byliśmy ze sobą skłóceni, choć czasami zdarzało nam się trochę różnić w poglądach” – mówi Inga. „Nasze cele są dokładnie takie same jak wszystkich innych, którzy chcą odwrócić ten trend”. Zmiany priorytetów w edukacji Magnús uważa, że jednym z czynników wpływających na słabe wyniki uczniów w badaniu PISA były zmiany priorytetów w Ministerstwie Edukacji w ostatnich latach. Jak mówi, podobna dyskusja rozpoczyna się za każdym razem po opublikowaniu wyników badania.„Niestety zbyt często na dyskusji się kończyło” – mówi. Jego zdaniem poprawa wyników wymaga zaangażowania wszystkich. „Jeśli chcemy osiągnąć dobre wyniki, muszą zaangażować się rodzice, całe środowisko nauczycielskie, a przede wszystkim ministerstwo i samorządy prowadzące szkoły. Wtedy osiągniemy sukces, jestem o tym całkowicie przekonany”. Edukacja nie była odpowiednim priorytetem Inga mówi, że edukacja nie była traktowana jako priorytet w takim stopniu, w jakim powinna. „Właściwie pozbawiamy te dzieci szans na przyszłość” – mówi. „Mają ogromne trudności, nawet jeśli mają własne marzenia, oczekiwania i ambicje związane z dalszą nauką. Po prostu nie są w stanie poradzić sobie z wymaganiami szkoły średniej, a tym bardziej studiów”.